Podsumowanie lata czyli kulturalny misz-masz

Blog graficzny

Szczerze mówiąc bardzo zadbałam o to, aby te wakacje były świetne – różnorodne, kolorowe, wyjątkowe. Pragnęłam naładować akumulatory – całej naszej trójce, mając na uwadze nadchodzącą jesień, być może trudny, wręcz nieprzewidywalny rok, podwyżki cenowe, sezonowy powrót pandemii i inne plagi (tfu tfu…); mając jednak nadzieję, że będzie dobrze i stabilnie. Staram się chronić dzieci i siebie przed tym wszystkim co złe, bo przecież w dużej mierze jest to kwestią naszego nastawienia.

Tego lata byliśmy nad polskim morzem (Sopot, Gdynia, Gdańsk), we Wrocławiu (gdzie dla odmiany było niezwykle upalnie), w Grecji (na półwyspie Peloponez i na wyspie Zakynthos), a także sporo czasu spędziliśmy nad naszymi Stawami, nieopodal Milanówka. Prawie wszędzie śpiewałam, występowałam na koncertach albo uczyłam się nowego repertuaru, bo przecież nie mogłabym przeżyć dostatecznie miło nawet trzech dni bez swojej pracy, która jest pasją życia. Oczywiście towarzyszyły nam Operowe Zwierzaki.

Patrząc na zachmurzone niebo przykro stwierdzić, ale nawet dwa tygodnie greckiego morza i słońca to jednak za mało. Cieszę się, że w ogóle miałam okazję spędzić tam bajeczny czas z rodziną, jednak mimo wszystko już tęsknię… Też tak macie? Na Zakynthos miałam okazję podziwiać Zatokę Wraku z dość znacznej wysokości (pochodzi stąd zdjęcie) – to widok zapierający dech w piersiach!

Na Peloponez przeżyłam wspaniałe chwile z moją maestrą śpiewu i przyjaciółką Jagną Sokorską-Kwika. Dużo śpiewałam, pływałam, występowałam, śmiałam się i jadłam (niestety tego ostatniego po mnie nie widać, ale pracuję nad tym). Miałam okazję powspominać czasy Bogny Sokorskiej oraz jej przepisy kulinarne. Większość z nich przytoczyłam na ostatnich kartach stron mojej monografii, ale dzięki Jagnie doszły trzy kolejne, które zamieszczam poniżej ku potomności.

Baterie naładowane, a przed nami rozpoczęcie roku szkolnego. Dzieci z wypiekami na twarzy od dawna oczekują tego momentu (szczególnie te, którym się to zdarza po raz pierwszy). Czy macie już wyprawkę szkolną, albo wyprawkę do przedszkola? Ostrzegam, że jest to wydatek, ale ile dziecięcej radości z wybierania wzoru okładek zeszytów w kratkę i linię! Każdy z nas pamięta chyba te emocje pierwszoklasisty...

Tymczasem udaję się do kuchni, aby przygotować kolejne przetwory (hit mojego sezonu to maliny; planuję także polskie morele i ogrodowe jabłka – mus). A Wy jakie macie propozycje (poprzez podniebienie) na polepszenie humoru, wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa i jakości życia na nadchodzący kwartał?

…...

Oto „nowe” przepisy (sprzed co najmniej 50-ciu laty)

I.

Nadziewana cukinia Bogny Sokorskiej

(lub dynia hokkaido)

Z dużej cukinii wydrążyć pestki (uprzednio pokroiwszy w grube plastry lub jak kto woli – w poprzek). Gotujemy także ryż al dente i robimy farsz mięsny, złożony z mielonej cielęciny (ewentualnie wołowo-wieprzowy) czyli na 500 g mięsa dajemy 1 jajo + ryż i dużo kopru, przyprawiamy solą i kolorowym pieprzem mielonym. Ten gęsty farsz wkładamy do dziur w cukinii.

Do tego sporządzamy sos: ugotowane pomidory bez skórki z solą lub biovegetą. Tym sosem zalewamy brytfannę z cukiniami (w proporcji 7/8) plus dodajemy łodygi kopru. Dusimy potrawę w piekarniku minimum 45 minut na 200 stopni, potem zmniejszamy do 180. Pod koniec przykrywamy brytfannę, aby się nic nie spaliło i gotowe!

Znana w kuchni Bogny Sokorskiej była także wersja z papryką (ten sam farsz z fasolą czerwoną oraz przyprawą curry).

II

A znacie Seler panierowany (lub nie)?

Seler traktujemy jak bakłażany (tj. odstawiamy go pokrojonego w plastry i osolonego na ½ h), aby stał się miękki. Smażymy go delikatnie, raczej nie na ostrym ogniu.

III

Czy ktoś z Was jada rosół z ryżem? Do rosołu dodajemy… cytrynę, ryż oraz zieleninę – najlepiej świeżo pokrojony lubczyk. Smacznego!

…..

Miło wspominam wszystkie artystyczne (i jak widać nie tylko artystyczne) aktywności ostatnich kilku tygodni. Najbardziej jednak urzekające były Ostrołęckie Operalia z Jakubem Milewskim i znaną polską aktorką Ewą Kasprzyk. Ewa jest piękną osobą. Kiedy zapoznała się z misją Baby Opery, nie tylko wzięła w objęcia Pingwina Gabi, pozując do fotografii, ale też zamieściła post z Operowym Zwierzakiem na swojej instagramowej stronie. Dziękujemy za to. Ewa jest najprawdziwszą gwiazdą.

Doświadczyłam wiele dobrego tego lata.

We wrześniu przyświecać mi będzie idea miłości i afirmacji piękna.

Jesteśmy z Baby Operą do Waszej dyspozycji.

Dobrego początku!